
copyright Trek
Od dawna niczego tu nie pisałem, więc nadszedł czas nadrobić kilka zaległości. Niewiele ostatnio się działo na rynku produktów GPS dla rowerzystów, ale jesteśmy już po Tour de France i wielcy powoli zaczynają prezentować produkty na 2010 rok. Na początek Trek, który, mając Lance’a jako swój główny marketingowy oręż, zaprezentował nowe rowery z serii Madone. Rowery fajne, sporo nowości i zmian w konstrukcji ram z karbonu, tyle że mnie osobiście zainteresował jeden detal.
Otóż Trek, jako pierwszy chyba na rynku producent rowerów, zintegrował kompatybilny z Ant+ Sport czujnik w swoim rowerze. Jest to czujnik prędkości i kadencji w jednym, czyli to samo, co czujnik Garmin GSC 10. Naprawdę fajny pomysł. Teoretycznie wystarczy założyć Edge 705 na kierownicę i nic więcej nie trzeba montować. Główne jednak zalety to brak dodatkowych elementów mocowanych na rowerze i teoretycznie lepsza osłona przed warunkami atmosferycznymi. Skądinąd wiem, że GSC 10 lubi w deszczu odmówić posłuszeństwa, na szczęście mnie to jeszcze nie spotkało.

Contador jak widać nie potrzebuje znać kadencji :) copyright CyclingNews
Następny krok to, na przykład, wbudowany standardowo miernik mocy Ant+ sport w korbę, ale to już robota dla Shimano i pewien jestem, że nad czymś takim pracują :) Oczywiście takie rzeczy już są, ale jeśli Shimano zintegruje miernik mocy w jednej ze swoich grup osprzętu, to cena musi spaść ze względu na skalę produkcji. Ponadto dostępność mocno wzrośnie, o czym cały czas marzę. Na razie piasta Power Tap to 3000 zł w najtańszej opcji i to jest ciągle o wiele za dużo…