
No dawno nic nie było w tym temacie, już myślałem że panowie z Garmina położyli krzyżyk a tu proszę, mamy nową wersję softu i jest kilka fajnych zmian:
http://www8.garmin.com/support/download_details.jsp?id=3987
- Improved calculation and reporting of total ascent, total descent, and grade.
- Improved handling of history files when saving.
- Correctly calibrates wheel size when using PowerTap hub.
- Backlight setting now saved to configuration and set automatically on power-on.
- Improved ‘Go Home’ functionality to search for any user-created waypoints named home.
- Added new timezone for Santiago, Chile.
- Allow house number 0 on find address page.
- Improved range on power calibration page.
- GSC10 sensor improvements to reduce speed spikes.
- Uses elevation calibration point when starting an activity during a course.
- Added message indicating elevation calibration point has been found.
- Expand elevation calibration radius to 50m.
- Translations updated in the user interface.
W sumie wielkie zmiany to nie są ale nie będzie trzeba zawsze ręcznie ustawiać poziomu podświetlenia przy starcie, no i ciekawe na ile znikną nieuzasadnione skoki prędkości po tych poprawkach, które czasami się pojawiają w zapisanych plikach
Dziś tekst całkiem nie gps ale za to 100% bike. Chciałbym się dziś podzielić ze wszystkimi moimi przemyśleniami dotyczącymi rowerów dla małych bombli w wieku 3-6 lat.
Jak każdy ojciec dziecka w tym wieku stanąłem jakiś czas temu przed problemem nauczenia swojego synka jazdy na jednośladzie. Zanim to jednak nastąpiło trzeba było wybrać rower. Przyznaję że w wypadku pierwszego rowerku nie czyniłem jakiś specjalnych przeglądów rynku i razem z dziadkiem kupiliśmy to co akurat stało w sklepie. A był to rower Unibike Viking. Na 1 rzut oka rower wygląda spoko ale jako sprzęt do nauki jazdy wyrośniętego 3,5 latka miał pewne dość istotne wady. Pierwsza z nich to waga, rower w wersji przez nas kupionej waży porywające 10,6 kg a wersji na rok 2010 dostał jeszcze przedni hamulec i waga jego wynosi okrągłe 11 kg. Stanowi to jakieś 70% masy młodego kolarza, co nie ułatwia pierwszych kroków na rowerze. Rower posiada też stosunkowo twarde przełożenie, przez co mojemu synkowi w wieku 3,5 roku ciężko go było rozpędzić od 0 bez pomocy popychacza, potem już jakoś dawał radę. Oczywiście wady te powoli znikają gdy zawodnik podrośnie, a twardsze przełożenie z czasem staje się zaletą bo można szybciej jechać od kolegów z podwórka (o ile ma się dość siły.) W wieku 4,5 roku zawodnik z wagą roweru ponad 10kg radzi sobie dobrze. Na 2 kołach nauczył się jeździć mając 4 lata. Gdyby rower był lżejszy i miał lżejsze przełożenie można by to zrobić o wiele wcześniej.
(więcej…)