W miniony weekend kolejny raz miałem przyjemność odwiedzić Kaszuby. Oczywiście, razem z rowerem. Nowością tym razem było zabranie mojego odbiornika GPS. Kaszuby to wyjątkowy kawałek naszego pięknego kraju. I szosowiec, i miłośnik MTB znajdzie tu dla siebie wspaniałe tereny do treningów i wycieczek. Są górki (całkiem spore), no i można wyskoczyć nad morze :) (więcej…)
Wrzesień 30, 2008
Kaszuby i mapy GPS
Wrzesień 22, 2008
Dlaczego nie można pobrać danych do Training Center, mimo że są one w historii Edge 705?
No właśnie, dlaczego i kiedy podobny problem może wystąpić? W moim wypadku pojawia się po samoczynnych wyłączeniach Edge’a, kiedy jadę po zapisanym tracku. Mimo prawidłowego włączenia się urządzenia, po podłączeniu do komputera nie można pobrać danych z wycieczki, mimo że są one zapisane w urządzeniu w menu historii. Powodem takiego stanu rzeczy jest uszkodzony plik tcx, który powstał w czasie jazdy z samowyłączeniem urządzenia.
Jak to naprawić? Poniżej przepis, który według mnie działa wystarczająco dobrze. (więcej…)
Wrzesień 18, 2008
Dlaczego Edge wyłącza się w czasie jazdy???
Dziś będzie o problemie, który nęka zapewne wielu użytkowników Edge’a. Nasz superodbiornik GPS firmy Garmin potrafi się sam z siebie wyłączyć na trasie. Po ponownym włączeniu wraca co prawda sam do stanu sprzed restartu, ale późniejsze moje badania wykazały, że plik tcx z danymi z trasy jest uszkodzony. O tym, jak naprawić taki plik, napiszę następnym razem, dziś wszystkie informacje, jakie udało mi się zdobyć na temat wyłączania się mojego Garmina.
Warunki, w których pojawia się usterka, są w moim wypadku takie: jadę po wczytanym uprzednio śladzie, zwykle w drugiej, trzeciej godzinie jazdy, tuż po alercie o mającej nastąpić zmianie kierunku i sygnale dźwiękowym, odbiornik się wyłącza. W czasie jazdy bez śladu problem nie wystąpił ani razu. Również w czasie krótkich jazd po śladzie problem się nie pojawia.
Moja pierwsza myśl była taka, że to bateria nienaładowana do końca – niestety z naładowaną też się wyłączył, co prawda trochę później (ale może to przypadek). Drugi pomysł to update firmware’u – miałem wersje 2.2 i zrobiłem update na 2.4. Też się wyłączył, mimo nowej wersji. Poszukałem zatem w sieci info na ten temat i dowiedziałem się, że może to być spowodowane brakiem styku między wbudowaną baterią a odbiornikiem, który pojawia się w czasie silnych wstrząsów. Przypadek ten można jednak u mnie wykluczyć, bo takie problemy występują w używanych już sporo czasu urządzeniach Garmin serii Edge, na przykład 305, a ja mam nowego Edge’a 705. Użytkownicy, którzy o tym pisali, byli w stanie wyłączyć urządzenie, naciskając mocno na tylną jego część. Ja w taki sposób nie mogę go wyłączyć, więc to nie to. Innym pomysłem jest to, że może to być po prostu błąd w oprogramowaniu firmware. Podobny problem występował również w serii Colorado, dział support na stronie Garmina mówi: (więcej…)
Wrzesień 16, 2008
Pierwsza wyprawa w teren
Plan był prosty: załadować ślad ubiegłorocznego maratonu Mazovia MTB w Józefowie i pojechać na objazd trasy, żeby było wiadomo, co mnie czeka na wyścigu. Załadowałem mapę UMP-pcPL + nakładkę “szlaki”, dograłem za pomocą MapSource’a odpowiedni ślad i w drogę. Początek był rewelacyjny, Edge piknął i napisał, że jestem na starcie, jak tylko znalazłem się na początku tracka, potem elegancko pikał i wypisywał chwilę przed zakrętem, w jaką ulicę i w którą stronę mam skręcić. Po wjeździe w teren było już gorzej, głównie dlatego, że w pobliżu śladu jest pełno różnych ścieżek biegnących w tym samym lub podobnym kierunku. Tym niemniej udało mi się jakoś wykaraskać, zauważyłem też, że najlepiej się jedzie, mając skalę mapy ustawioną na 30 metrów. Po jakichś 20 km przykra niespodzianka – urządzenie się wyłączyło. Fakt, nie naładowałem porządnie baterii, no ale jakaś 1/4 jeszcze była, powinno więc wszystko być OK. (więcej…)
Wrzesień 15, 2008
Oprogramowanie i mapy
Skoro mamy już sprzęt, czyli odbiornik GPS i rower, żeby zacząć używać nawigacji satelitarnej na wyprawie, potrzebujemy jeszcze przygotować sobie trasę. Do tego zadania niezbędny będzie program MapSource. Ponieważ jest to update i w założeniu “panów z Garmina” trzeba mieć już ten program zainstalowany, poradzimy sobie plikiem *reg (mapsource.reg), który wprowadzi do rejestru naszego Windowsa informacje, że mamy już zainstalowanego MapSource’a. Odpalamy plik i możemy bez obaw instalować już nasz program (dokładna instrukcja dla opornych tu).
Drugi istotny krok to mapy. Mój Edge 705 posiada standardowo mapę o nazwie Standard BaseMap, która obejmuje przestrzeń chyba całego świata, niestety tylko na poziomie głównych dróg. Nie przyda nam się ona na nic. Trzeba poszukać czegoś bardziej precyzyjnego. Trochę poszperałem i znalazłem trzy warte uwagi i używania pozycje: (więcej…)
Wrzesień 12, 2008
Mój sprzęt – Garmin Edge 705
Garmin Edge 705 to urządzenie, które zainteresowało mnie już w momencie premiery. Jest to pierwszy mapowy odbiornik z przeznaczeniem rowerowym. Co to znaczy mapowy? Otóż w porównaniu do poprzednich urządzeń serii Edge 305 i 205 posiada możliwość wyświetlania i dodawania własnych map z wszystkimi tego zaletami. To jednak nie wszystko, posiada też wszystkie możliwości Polarów CS 400 i CS 600, łącznie z tworzeniem własnych ćwiczeń (workouts). Kolejną ważną zaletę stanowi protokół Ant+Sport, który Edge wykorzystuje do komunikacji z czujnikiem tętna, kadencji i prędkości. Protokół ten staje się powoli standardem wymiany danych i coraz więcej producentów, między innymi mierników mocy, będzie z niego korzystać. Na przykład piasty PowerTap w modelach na rok 2009 będą kompatybilne z Edge 705. Oznacza to, że pomiar mocy w rowerze staje się coraz bardziej dostępny i z kosmicznego pułapu cenowego za systemy SRM schodzimy do urządzeń w cenie 999$. Kompatybilność PowerTapa z Garminem powoduje, że wszystkie dane treningowe, od mocy, pozycji, tętna po prędkość, wysokość i kadencję, będziemy mieli wyświetlane i zbierane w jednym urządzeniu. Pełna telemetria. Może to nie jest F1, ale robi wrażenie. (więcej…)
Wrzesień 8, 2008
GPS na rower – dlaczego?
Ano dlatego, że po liczniku rowerowym, a ostatnimi czasy pulsometrze, GPS na rower to następna Wielka Rzecz, która nas czeka. Przynajmniej moim zdaniem.
Zapewne wielu z Was (jeżdżących rowerem trochę dalej niż po miejskim parku) sterczało z mapą w środku lasu, polany, góry, doliny, patrząc na wielgachną płachtę mokrego (od potu) papieru z nadzieją znalezienia szlaku, drogi lub bezdroża, którym to zaplanowaliście pojechać. Oczywiście mapy są OK i bez nich byłoby naprawdę ciężko, jednak ich użytkowanie na rowerze ma kilka wad.
- Po pierwsze: mapę trzeba ze sobą zabrać – zwykle nie jest to wielki problem, ale jeśli ktoś, tak jak ja, do transportu używa tylko kieszonek koszulki kolarskiej i musi w nie zabrać: narzędzia, jedzenie, pelerynkę, ochraniacze na buty (jeśli ma padać), dętkę i mapę to eliminacja jednego elementu potrafi ułatwić sprawę pakowania i przewozu.
- Po drugie: mapa jest papierowa i w koszulce na plecach lubi się moczyć, trzeba ją więc zabezpieczyć workiem, folią, mapnikiem, co nie jest w sumie kłopotliwe.
- Po trzecie i najważniejsze: w razie wątpliwości trzeba się zatrzymać, mapę wyjąć i na nią spojrzeć. (więcej…)
